To ma sens by Wamka
← Wróć do artykułów

Jeszcze tylko.

Odpoczynek, na który ciągle trzeba zasłużyć.

Jeszcze jeden mail, jeszcze jedno zadanie. Skąd bierze się poczucie winy podczas odpoczynku i jak zrobić miejsce na przerwę bez zasługiwania?

Jeszcze odpowiesz na tego maila. Nastawisz pranie. Odłożysz kubek. Potem już naprawdę usiądziesz.

Jeszcze tylko jedna rzecz

W końcu siadasz. I niemal od razu przypomina Ci się następna rzecz. Niby nic pilnego. Niby może poczekać. A jednak trudno zostać na kanapie z tą jedną niewykreśloną pozycją na liście.

Spoglądasz na zegarek. Minęło dziesięć minut, a Ty już układasz plan na jutro. Odpoczynek zaczyna przypominać przerwę techniczną: trzeba szybko odzyskać siły, żeby znów być użytecznym. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na chwilę, która nie musi do niczego prowadzić?

Możesz lubić swoją pracę, dbać o dom i cieszyć się z doprowadzania spraw do końca. Warto jednak zauważyć moment, w którym każda przerwa wymaga usprawiedliwienia, a lista obowiązków staje się jedyną miarą udanego dnia.

Skąd to „najpierw zasłuż”?

Może dobrze pamiętasz pochwały za pomoc i świetne wyniki. Może w Twoim domu zawsze było coś do zrobienia. A może dopiero obecna praca nauczyła Cię, że trzeba być dostępnym o każdej porze. To możliwe tropy, nie gotowa odpowiedź na pytanie o Twoją historię.

Czasem pod zdaniem „jeszcze nie mogę odpocząć” kryje się inna zasada: „jestem w porządku dopiero wtedy, kiedy wszystko zrobię”. Wtedy nawet zakończone zadanie daje ulgę tylko na chwilę. Zaraz pojawia się następny warunek.

Są też zupełnie konkretne przeszkody: opieka nad bliską osobą, trudna sytuacja finansowa, nierówny podział obowiązków. Nie da się rozwiązać przeciążenia samą zmianą nastawienia. Być może potrzebujesz pomocy, rozmowy o podziale pracy albo realnego zmniejszenia liczby zadań.

Nie musisz kończyć całej listy, żeby Twoje zmęczenie miało znaczenie.

Mała przerwa, bez kolejnego egzaminu

Wybierz jedną zwykłą sytuację, w której masz możliwość zrobienia krótkiej przerwy. Zanim wstaniesz po następne zadanie, zauważ zdanie, które pojawia się w głowie. „Marnuję czas”? „Ktoś pomyśli, że jestem leniwy”? Zapisz je bez poprawiania i oceniania siebie.

Potem zapytaj: czy ta rzecz naprawdę musi być zrobiona teraz? Co przemawia za tym, że kilka minut odpoczynku komuś zaszkodzi? Jak potraktowałbyś bliską osobę, która po takim samym dniu chciałaby po prostu usiąść?

Możesz wypić herbatę bez telefonu, popatrzeć przez okno albo przejść się kawałek. Nie trzeba robić tego idealnie. Jeśli pojawi się poczucie winy, samo jego pojawienie się nie oznacza, że przerwa była błędem. Zobacz, czy potrafisz zostać przy niej choć chwilę.

To ma sens

Odpowiedzialność i zaangażowanie mogą być dla Ciebie ważne. Odpoczynek nie wymaga rezygnacji z tych wartości. Być może potrzebna jest łagodniejsza zasada: dziś zrobiłem tyle, ile było możliwe, a reszta potrzebuje czasu lub wsparcia.

Warto poszerzać odpowiedź na pytanie, co stanowi o Twojej wartości. Czy jest w niej miejsce na bycie blisko, ciekawość, poczucie humoru, zwykłą obecność? Żadnej z tych rzeczy nie da się odhaczyć tak jak wysłanego maila.

Jeżeli poczucie winy stale odbiera Ci odpoczynek i utrudnia codzienne życie, można przyjrzeć się temu wspólnie z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie trzeba czekać, aż zabraknie sił na wszystko.

Do dalszej lektury: Centre for Clinical Interventions — materiały o perfekcjonizmie i poczuciu własnej wartości (w języku angielskim).

Anna Wamka
Autorka

Anna Wamka

Psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (CBT, certyfikat PTTPB nr 1053) i seksuolog. Pracuje z osobami dorosłymi. W relacji terapeutycznej stawia na zaufanie, akceptację i szacunek dla indywidualnej historii człowieka.