Są decyzje, do których wracamy przez wiele miesięcy, a czasami nawet lat. Myślimy o zmianie pracy, zakończeniu niesatysfakcjonującej relacji, rozpoczęciu studiów, przeprowadzce albo zajęciu się czymś, co od dawna nas interesuje. Potrafimy dokładnie opowiedzieć, dlaczego jest to dla nas ważne, co chcielibyśmy osiągnąć i jak mogłoby wyglądać nasze życie, gdybyśmy w końcu zdecydowali się na ten krok.
A jednak nic się nie zmienia.
Zawsze pojawia się jakiś powód, żeby jeszcze poczekać. Aktualnie mamy zbyt dużo obowiązków, sytuacja finansowa nie jest wystarczająco stabilna, dzieci potrzebują naszej uwagi albo po prostu nie czujemy się gotowi. Obiecujemy sobie, że wrócimy do tematu, kiedy okoliczności będą bardziej sprzyjające.
Niektóre z tych powodów są całkowicie uzasadnione. Zmiany wymagają czasu, przygotowania i uwzględnienia rzeczywistych konsekwencji. Zdarza się jednak, że mimo poprawy warunków nadal nie podejmujemy działania. Pojawiają się kolejne wątpliwości, nowe przeszkody i przekonanie, że odpowiedni moment jeszcze nie nadszedł.
W takich sytuacjach warto zastanowić się, czy rzeczywiście czekamy na lepsze okoliczności, czy samo odkładanie decyzji zaczęło pełnić w naszym życiu określoną funkcję.
Kiedy przygotowania zastępują działanie
Wyobraź sobie osobę, która od kilku lat myśli o zmianie pracy. Obecne zajęcie nie daje jej satysfakcji, coraz częściej odczuwa zmęczenie i ma poczucie, że zawodowo stoi w miejscu. Wie, w jakim kierunku chciałaby się rozwijać, przegląda oferty, rozmawia ze znajomymi, sprawdza wymagania pracodawców.
Od czasu do czasu pojawia się interesująca możliwość. Wtedy jednak zaczyna zastanawiać się, czy ma odpowiednie kwalifikacje, czy poradzi sobie w nowym środowisku i czy nie popełni błędu, rezygnując z tego, co już zna.
Postanawia więc jeszcze trochę się przygotować.
Kończy dodatkowe szkolenie, aktualizuje CV, zdobywa kolejne informacje. Każda z tych czynności wydaje się rozsądna i potrzebna. Problem w tym, że przygotowania nie przybliżają jej do podjęcia decyzji. Gdy tylko pojawia się możliwość wykonania konkretnego kroku, odnajduje następny obszar wymagający dopracowania.
Z zewnątrz może to wyglądać jak brak zdecydowania. Sama osoba często również zaczyna tak o sobie myśleć. Ma do siebie pretensje, że ciągle coś planuje, ale niewiele z tego wynika.
Tymczasem planowanie i przygotowywanie się mogą przynosić coś, czego nie daje samo działanie: poczucie bezpieczeństwa.
Dopóki rozważamy różne możliwości, nie musimy jeszcze mierzyć się z ich rzeczywistymi konsekwencjami. Możemy wyobrażać sobie przyszłość, analizować potencjalne trudności i szukać najlepszych rozwiązań, pozostając jednocześnie w dobrze znanej sytuacji.
Podjęcie decyzji zmienia tę sytuację. Oznacza konieczność sprawdzenia, jak nasze wyobrażenia poradzą sobie w zetknięciu z rzeczywistością.
Dlaczego nawet dobra zmiana może budzić lęk?
Zwykle kojarzymy lęk z sytuacjami, które postrzegamy jako zagrożenie. Trudniej zrozumieć nam, dlaczego podobne emocje mogą pojawiać się wtedy, gdy zbliżamy się do czegoś, na czym naprawdę nam zależy.
A przecież nawet pozytywna zmiana wiąże się z niepewnością.
Nowa praca może przynieść większą satysfakcję, ale również wymagać odnalezienia się w nieznanym środowisku. Zakończenie trudnej relacji może dać poczucie ulgi, a jednocześnie oznaczać samotność i konieczność zorganizowania codzienności na nowo. Rozpoczęcie własnej działalności może być spełnieniem marzenia, ale również wiązać się z odpowiedzialnością finansową i ryzykiem niepowodzenia.
Człowiek nie zawsze wybiera to, co daje mu największą satysfakcję. Czasami pozostaje przy tym, co jest przewidywalne, nawet jeśli od dawna nie odpowiada to jego potrzebom.
Znane trudności mogą wydawać się łatwiejsze do zniesienia niż niepewność związana z nową sytuacją. Wiemy, czego możemy się spodziewać, znamy własne sposoby radzenia sobie i potrafimy przewidzieć przynajmniej część konsekwencji.
W psychologii zwraca się uwagę na znaczenie unikania w podtrzymywaniu lęku. Kiedy rezygnujemy z działania, które budzi niepokój, często odczuwamy natychmiastową ulgę. Nie musimy podejmować ryzyka, konfrontować się z możliwością porażki ani mierzyć się z nieznanym.
Ta ulga może wzmacniać skłonność do podobnego reagowania w przyszłości.
Nie oznacza to, że każde odłożenie decyzji jest unikaniem. Czasami potrzebujemy więcej informacji, wsparcia lub czasu na przygotowanie. Warto jednak zauważyć, czy kolejne przesunięcie terminu rzeczywiście pomaga nam zbliżyć się do celu, czy przede wszystkim pozwala na chwilę zmniejszyć napięcie.
A jeśli okaże się, że to nie było to?
Jest jeszcze jeden powód, dla którego niektóre zmiany pozostają przez długi czas jedynie w naszych planach.
Dopóki czegoś nie spróbujemy, możemy wyobrażać sobie, że właśnie tam czeka na nas życie, którego pragniemy.
Nowy zawód wydaje się bardziej interesujący, własna działalność daje nadzieję na większą niezależność, a przeprowadzka do innego miasta kojarzy się z początkiem zupełnie nowego etapu.
Wyobrażenia mają tę szczególną właściwość, że możemy dowolnie je rozwijać. Koncentrujemy się na tym, co atrakcyjne, a trudności pozostają odległe i nieokreślone.
Kiedy jednak zaczynamy realizować plan, pojawia się możliwość rozczarowania.
Może się okazać, że wymarzona praca również ma swoje ograniczenia, nowe miejsce zamieszkania nie rozwiązuje wszystkich problemów, a zainteresowanie, które miało stać się sposobem na życie, w codziennej praktyce wygląda inaczej, niż się spodziewaliśmy.
Dla niektórych osób szczególnie trudna jest właśnie perspektywa utraty wyobrażenia o lepszej przyszłości.
Dopóki marzenie pozostaje niezrealizowane, nadal może być źródłem nadziei. Możemy myśleć, że nasze życie wyglądałoby inaczej, gdybyśmy tylko zdecydowali się na zmianę.
Podjęcie działania oznacza natomiast zgodę na to, że rzeczywistość może nie spełnić wszystkich naszych oczekiwań.
Czasami łatwiej więc zachować marzenie niż sprawdzić, co rzeczywiście mogłoby z niego wyniknąć.
Kiedy czekamy, aż poczujemy się gotowi
Wiele osób zakłada, że przed podjęciem ważnej decyzji powinny osiągnąć określony stan wewnętrznej pewności. Chciałyby przestać się obawiać, rozwiać wszystkie wątpliwości i poczuć, że są odpowiednio przygotowane.
Tymczasem w przypadku wielu życiowych wyborów taka pewność może nigdy się nie pojawić.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji zmiany pracy, rozpoczęcia związku czy podjęcia nowego przedsięwzięcia. Możemy zebrać informacje, ocenić ryzyko i przygotować się na możliwe trudności, ale część odpowiedzi uzyskamy dopiero wtedy, gdy zaczniemy działać.
Niektóre umiejętności rozwijają się przecież właśnie poprzez zdobywanie doświadczenia. Pewność siebie również nie zawsze poprzedza działanie. Często pojawia się stopniowo, kiedy przekonujemy się, że potrafimy radzić sobie w nowych sytuacjach.
Jeżeli uzależniamy podjęcie decyzji od całkowitego zniknięcia lęku, możemy przez bardzo długi czas pozostawać w miejscu.
Warto jednak odróżnić gotowość od impulsywności. Nie każda zmiana powinna być podejmowana natychmiast, a niepokój może czasami sygnalizować rzeczywiste zagrożenia, których nie należy ignorować.
Istotne jest raczej to, czy oczekujemy od siebie rozsądnego przygotowania, czy niemożliwej do osiągnięcia gwarancji, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem.
To ma sens
Jeżeli przez długi czas odkładasz ważną decyzję, być może zaczynasz postrzegać siebie jako osobę niezdecydowaną, mało konsekwentną albo pozbawioną odwagi.
Warto jednak przyjrzeć się temu, co rzeczywiście powstrzymuje Cię przed działaniem.
Może obawiasz się utraty stabilności, na którą długo pracowałeś. Być może trudno Ci zaakceptować możliwość popełnienia błędu albo rozczarowania własnym wyborem. Niewykluczone też, że zmiana, której pragniesz, wiązałaby się z koniecznością zrezygnowania z czegoś, co nadal jest dla Ciebie ważne.
Zrozumienie tych obaw nie oznacza, że musisz natychmiast je przezwyciężyć. Pozwala jednak podejmować decyzje z większą świadomością tego, co naprawdę jest dla Ciebie trudne.
Czasami okaże się, że potrzebujesz jeszcze przygotowania, wsparcia albo poprawy określonych warunków. Innym razem zauważysz, że od dawna dysponujesz wystarczającymi możliwościami, ale wciąż próbujesz osiągnąć pewność, której żadna decyzja nie może Ci zagwarantować.
Pomocne może być również zastanowienie się, czy zmianę rzeczywiście trzeba traktować jako jedno wielkie, nieodwracalne wydarzenie.
Niektóre plany można sprawdzić stopniowo. Zanim zdecydujesz się zmienić zawód, możesz porozmawiać z osobami pracującymi w interesującej Cię branży albo zdobyć pierwsze doświadczenia. Zamiast od razu podejmować się dużego przedsięwzięcia, możesz rozpocząć od niewielkiego projektu, który pozwoli Ci lepiej poznać własne możliwości.
Nie każda decyzja daje taką przestrzeń, ale tam, gdzie jest to możliwe, stopniowe działanie pozwala zdobywać informacje, których nie uzyskamy poprzez samo analizowanie.
Warto również pamiętać, że pozostawanie w obecnej sytuacji także jest wyborem. Czasami świadomie decydujemy się nie wprowadzać zmian, ponieważ ich koszty byłyby zbyt duże albo inne sprawy są dla nas obecnie ważniejsze. Taka decyzja może być równie uzasadniona jak podjęcie działania.
Trudność pojawia się wtedy, gdy przez lata pozostajemy w sytuacji, która nam nie odpowiada, jednocześnie podtrzymując przekonanie, że kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości, wszystko będzie wyglądało inaczej.
Być może nie zawsze potrzebujemy kolejnego planu ani dodatkowego czasu na przygotowanie. Czasami ważniejsze okazuje się zrozumienie, czego tak naprawdę obawiamy się stracić, gdybyśmy w końcu zdecydowali się zrobić to, o czym od dawna myślimy.

